Koniec roku to taki czas podsumowań, czas nowych postanowień, planów na przyszły rok. Czas przemyśleń i podejmowania ważnych decyzji...
Dla mnie ten kończący się rok był bardzo trudny, pełen ciężkich chwil i trudnych decyzji. Najważniejsze wydarzenia to przeprowadzka, depresja, próba samobójcza, terapia, zakończenie wieloletniego chorego związku...kończę jednak mimo wszystko ten rok na plusie, z nadzieją, że następny choć też pewnie trudny będzie lepszy od tego który się kończy.
Ważne dla mnie jest to, że w końcu z nadzieją patrzę w przyszłość, że są w moim życiu ludzie na których mogę liczyć, że mam wspaniałą córkę, że w końcu jestem wolna i wszystko powoli zaczyna się jakoś układać.
Planów na nowy rok mam dużo, nie wiem czy uda mi się wszystko zrealizować, spełnić swoje zamiary, osiągnąć wyznaczone sobie cele ale wiem, że będę próbować. Jak się uda to super a jak nie to też dobrze, widocznie tak miało być. Najważniejsze to nie poddawać się tylko z podniesioną głową iść do przodu...czego i wam życzę.