piątek, 31 marca 2017

Wiersz o śmierci

Śmierć stoi obok każdego z nas
zagląda nam w oczy
patrzy nam w twarz
i śmieje się.
Dlaczego?
Dlatego,że każdy z nas boi się jej
ją to bawi
dlatego, że każdy z nas chciałby żyć
żyć jak najdłużej
a najlepiej gdyby wynaleźli
lekarstwo na długowieczność
na nieśmiertelność.
W świecie gdzie brak sprawieliwości
W świecie gdzie na każdym rogu ulicy
można znaleźć biedę
W świecie gdzie już nic już czasem
nie ma sensu.
Ona czeka, stoi spokojnie i
czeka
jest wszędzie
nikt jej nie widział...
ma zimne ręce i uśmiech
na twarzy.
Tylko ona wie, kiedy nadejdzie kres
A ja chce żyć
jeszcze kilka dni
kilka lat
kilka minut.
Chciałabym uciec
ona dogoni mnie,
Chciałabym się schować
ona odnajdzie mnie,
Chciałabym umrzeć
jeszcze nie teraz-mówi mi
i śmieje się.

czwartek, 30 marca 2017

Więcej...

Więcej czasu zajmuje mi myślenie, że muszę coś zrobić niż zrobienie tego. Wykonanie czegoś zajmuje mi teraz trzykrotnie więcej czasu niż jeszcze jakiś czas temu.

Wszystko jest problemem

Wszystko jest problemem, wszystko jest ponad moje siły... do tego brak snu. Marzę o tym by wieczorem się położyć i nie musieć rano wstawać, nie musieć w ogóle wstawać, najlepiej zasnąć na wieki...żeby nikt niczego ode mnie nie chciał,żeby nikt nic do mnie nie mówił, żadnych obowiązków, żadnej odpowiedzialności...nic pustka i cisza. I jeszcze żeby dało się wyłączyć myślenie. Wyłączyć TE myśli, a także myśli o żyletce, o samookaleczeniu się, o cięciu, o widoku powoli wydobywającej się krwi z rozcięcia, spływającej po skórze, zbierającej się w krople...STOP a może sznurek, spleść go mocno żeby wytrzymał mój ciężar...a może leki. Pójść do lekarza po jakieś tabletki na sen, połknąć je wszystkie a może łykać jedna po drugiej. Lubię tabletki, lubię je łykać, czuć w gardle, nie trzeba ich żuć ani gryźć, wystarczy łyknąć... i już przychodzi sen.

wtorek, 28 marca 2017

niedziela, 26 marca 2017

Papierosy

Papieros, jeden, drugi, trzeci I jeszcze jeden... już mi od nich aż niedobrze. Nie uspokajają sa tylko zajeciem dla rak I umyslu. Ide, siegam po paczke wyciagam jednego, wkladam do ust teraz zapalniczka, odpalam, przykladam ognik, zaciagam sie... wydmuchuje dym. Wiem, ze sa szkodliwe, ze smierdza nie potrafie jednak przestac palic. Sprawia mi to jakas tam przyjemnosc.