czwartek, 30 marca 2017

Wszystko jest problemem

Wszystko jest problemem, wszystko jest ponad moje siły... do tego brak snu. Marzę o tym by wieczorem się położyć i nie musieć rano wstawać, nie musieć w ogóle wstawać, najlepiej zasnąć na wieki...żeby nikt niczego ode mnie nie chciał,żeby nikt nic do mnie nie mówił, żadnych obowiązków, żadnej odpowiedzialności...nic pustka i cisza. I jeszcze żeby dało się wyłączyć myślenie. Wyłączyć TE myśli, a także myśli o żyletce, o samookaleczeniu się, o cięciu, o widoku powoli wydobywającej się krwi z rozcięcia, spływającej po skórze, zbierającej się w krople...STOP a może sznurek, spleść go mocno żeby wytrzymał mój ciężar...a może leki. Pójść do lekarza po jakieś tabletki na sen, połknąć je wszystkie a może łykać jedna po drugiej. Lubię tabletki, lubię je łykać, czuć w gardle, nie trzeba ich żuć ani gryźć, wystarczy łyknąć... i już przychodzi sen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz