poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Ogólnodostępna wersja mnie

Ogólnodostępna wersja mnie- sprzedaję ją ludziom codziennie, taka maska za którą się kryję, akceptowalna przez społeczeństwo. Znają ją wszyscy, którzy mieli okazję mnie poznać, którzy mnie widują codziennie lub tylko od czasu do czasu. Każdy taką ma, taką twarz którą pokazuje światu a w domu zrzuca ją z ulgą ciskając ją w kąt a rano szukając jej z paniką i zakładając na nowo, codziennie to samo, latami.
A jaka jest moja? Jest zwyczajna, codzienna. Pełna energii, uśmiechnięta, taka co z każdym pogada, wysłucha, szara myszka co nie wychodzi przed szereg, dostosowująca się do panujących zasad, bezpieczna, trochę może dziwna...ale dobra, miła, sympatyczna, niczym się nie wyróżniająca, normalna.
Potrafię dużo i ze szczegółami mówić (gadać żeby zabić ciszę słowami), opowiadać co u mnie niewiele mówiąc o sobie, słuchać sprawiając wrażenie zainteresowanej, śmieję się, żartuję, czasem pokażę pazurki i ludziom to wystarcza, ba! uważają że bardzo dobrze mnie znają, jestem przewidywalna, nie kryję w sobie niespodzianek taką chcę być, taką się daję poznać bo i po co inni mają wiedzieć więcej. Skoro im to wystarcza, po co się w kogoś zagłębiać można dowiedzieć się niewygodnej prawdy o kimś, czegoś co zmieni coś w nas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz