niedziela, 8 kwietnia 2018

Jestem silna bo... odeszłam...


Ludzie którzy nie znają mnie zbyt dobrze, którzy nie są zorientowani w mojej sytuacji, tacy z którymi pracuję, których częściej lub rzadziej spotykam, sąsiedzi itd., uważają mnie za silną, odważną kobietę, która zdecydowała się odejść od wieloletniego pijącego partnera i zacząć wszystko od nowa. I tak powinno być. Trzeba zachowywać pozory siły, nie pokazywać na co dzień, że ma się słabsze dni, że nie zawsze wszystko jest ok, że czasem wyje się w nocy do poduszki z bezsilności. Najważniejsze w tym wszystkim moim zdaniem jest to żeby się nie poddawać, żeby iść do przodu. Mieć wątpliwości,  gorsze dni ale nie dawać się im, konsekwentnie, małymi krokami iść do przodu. Ja też mam wątpliwości, czasem chciałabym zawrócić z obranej drogi ale to ja powtarzam przecież, że nie wchodzi się po raz kolejny do tej samej rzeki, prawda? Parę lat temu to zrobiłam, dałam kolejną szansę i niestety nic dobrego z tego nie wynikło, było dobrze ale tylko przez jakiś czas a potem mój były, powoli stawał się taki jaki był przed rozstaniem a ja mu  na to pozwalałam, niezmiennie wierząc, że będzie dobrze, że może to tylko chwilowe. Parę kolejnych lat straciłam… dla kogoś kogo już dawno miało w moim życiu nie być. A mimo wszystko zastanawiam się czy dobrze zrobiłam. Ja wiem, że dobrze zrobiłam, że nie mogłam inaczej, że dokonałam jedynego słusznego wyboru a mimo to… nie wierzyłam tym wszystkim kobietom po przejściach i trudnych rozstaniach, tym bitym i maltretowanym, tym na którymi kochający mężowie i partnerzy znęcali się całymi latami, że tęsknią, że zastanawiają się nad powrotem, że wierzą że on może się zmienił albo że dla nich się zmieni i czasem wracają. Ja też wróciłam i dlatego wiem, że powrót znaczy powrót do tego samego co było bo on się nie zmieni. Być może dla innej kobiety, być może po wielu latach ale nie dla was, nie teraz i nie ma sensu cierpieć dalej. I jeszcze jedno co też często powtarzam: jeżeli dałyście radę przez kilka, kilkanaście lat być kimś kto was poniżał, bił, dla kogo byłyście nikim, gównem to uwierzcie poradzicie sobie same bez tej kuli u nogi, która was ciągnie w dół. Nie obiecuję wam, że będzie lekko ale damy radę bo jesteśmy silne, silniejsze niż myślimy a co nas nie zabije sprawi, że będziemy jeszcze silniejsze i niezwyciężone.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz