wtorek, 5 czerwca 2018

Nie jestem dobra w...

Nie jestem dobra w pocieszaniu, dawaniu dobrych rad, rozwiazywaniu problemów innych...kiedy ktoś przy mnie płacze nie wiem jak się zachować...przytulić czy tylko siedzieć obok i być. Ja kiedy się sypie i płaczę nie chcę, nie lubię jak ktoś próbuje mnie przytulić, powoduje to, że jeszcze trudniej mi nad sobą zapanować, opanować się, uspokoić, wyciszyć...
Nie potrafię mówić o tym co czuję, co przeżywam, nie umiem i nie chcę mówić o swoich uczuciach i odczuciach, o swoich emocjach. Mówienie o tym co aktualnie przeżywam uważam za słabość -tak zostałam wychowana, życie i ludzie nauczyli mnie, że nikogo nie obchodzi to co we mnie siedzi.
Inni tak zresztą jak i ja sama wolę widzieć wokół siebie uśmiechnięte twarze, zadowolonych ludzi, w dobrym humorze, spokojnych a nie wiecznie niezadowolonych, smutnych, wkurzonych. Z tymi pierwszymi łatwiej żyć, łatwiej pracować czy rozmawiać. Ja należę do raczej do drugiej grupy chociaż bardzo się staram...przede wszyskim nie utrudniać życia innym, nie psuć im humoru, nie utrudniać pracy... różnie to jednak czasem wychodzi bo nie zawsze jestem w stanie odgonić zły humor, nie myśleć o nieprzyjemnych rzeczach, ukryć zmęczenie, znużenie, złość...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz