W nocy nie spałam dobrze, budziłam się parę razy... coś mi się śniło ale nie pamiętam co... Obudziłam się z uczuciem samotności, której niby chciałam jednak jak się okazuje nie do końca byłam na nią gotowa. Robiąc sobie kawę popłakałam się... Wiecie gdzie ktoś ostatnio mi zrobił kawę? Na mitingu! O czym to świadczy, o tym jak bogate życie towarzyskie prowadzę... w zasadzie nie mam życia towarzyskiego. Mam tylko pracę i dom i tak krążę od jednego miejsca do drugiego zachaczając po drodze o sklep czasem... Mam 30 lat a czasem czuję się jak staruszka, która czeka już tylko na śmierć bo nic ciekawszego w jej życiu się już nie wydarzy. A ja chciałabym... no właśnie czego? Mam córkę, która czeka na mnie w domu, która mnie potrzebuje jednak któregoś dnia to się zmieni...mam pracę i jakichś znajomych niby nie jest aż tak źle... a ja...
Potrzebuję chyba najbardziej poczucia bezpieczeństwa...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz