Wczoraj byłam u lekarza po skierowanie na badania krwi-morfologia i hormony tarczycy (psychiatra kazała zrobić) oraz analiza moczu. Dziś poszłam oddać krew i mocz. Właśnie wróciłam do domu...zrobiłam sobie herbatę i myślę, że wcale nie chcę tu być. Mieszkam na stancji, której szukałam w tej miejscowości bardzo długo. Cieszyłam się kiedy się udało, córka ma blisko do szkoły, ja blisko do pracy, wszystko na miejscu ośrodek zdrowia, gmina...a jednak nie czuję się tutaj szczęśliwa wręcz odwrotnie, do tego czuję się strasznie zagubiona i jeszcze ta deprecha.
Wracając szłam powoli, odciagajac moment powrotu do mojej klatki, do mojego prywatnego więzienia. Więzienia w którym sama się zamknęłam w poszukiwaniu ciszy, spokoju i bezpieczeństwa. Mam dość tego domu, tego miejsca, mam ochotę stąd uciec nie bardzo wiedząc gdzie. Biec przed siebie, na oślep jak zranione i przestraszone zwierzę...
wtorek, 9 maja 2017
Dom stał się moim więzieniem
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz