Tu jestem ja a tam jest życie... nie czuję się jego częścią. Jestem, fizycznie jestem ale tak naprawdę mnie nie ma... Dlaczego wszystko tak bardzo przyspieszyło, czas, ludzie dokąd do cholery oni tak biegną...uderzenia serca raz, dwa, raz, dwa...wdech- wydech, wdech -wydech. Siedzę i gapię się przez okno, jeden samochód, drugi, trzeci, wysiadają dorośli, matki, ojcowie, wysiadają dzieci powoli, ociagając się a niektóre szybko wyskakują rzucając zdawkowo przez ramię: "cześć mamo, cześć tato".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz