Jedzenie a właściwie odgłosy jedzenia doprowadzają mnie do szału. W pracy, na przerwie poszłam zrobić sobie kawę, na swoje nieszczęście musiałam poczekać aż czajnik zagotuje wodę. Odgłos wyciągania kanapek, szelest folii, odgłosy gryzienia, żucia i połykania... Chciałam jak najszybciej z tamtąd uciec. Odgłosy te echem odbijały się w mojej głowie i jeszcze przez jakiś czas krążyły w niej dręcząc i gnębiąc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz