Mam się dobrze a będzie jeszcze lepiej choćbym miała to szczęście sobie kurwa narysować.
Mam dość słuchania ciągle dobrych rad, pouczania mnie, umoralniania i tłumaczenia mi oczywistych oczywistości, gdzie byli ci wszyscy "dobrzy", mądrzy ludzie gdy tego najbardziej potrzebowałam? Kiedy marzyłam tylko albo aż żeby mnie ktoś tak po prostu przytulił? A teraz kiedy powoli, z wielkim trudem i bólem wstaję, odradzam się jak feniks z popiołów nagle się zainteresowali co u mnie słychać, jak sobie radzę. A właśnie daję radę, poradzę sobie na złość co niektórym. Nie było ich kiedy u mnie było źle, nie potrzebuję ich tym bardziej teraz. Bo kto jak nie ja.
Muszę tylko odzyskać siły, czerpać je ze złości i przeszłości, stać się na nowo silna. Przestać zadawać się z ludzkimi wampirami, którzy żywią się moją energią, moim smutkiem, wysysają ze mnie całą siłę i pozostawiają z niczym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz